Siła autorytetu

Z pojęciem autorytetu ludzkość związana jest od czasów powstania pierwszych cywilizacji. Siła uznania konkretnej jednostki przez grupę była na przestrzeni dziejów widoczna niemal wszędzie tam, gdzie ludzie tworzyli zorganizowane społeczeństwo. Egipscy kapłani, greccy filozofowie, cesarze Imperium Rzymskiego cieszyli się nierzadko ogromnym uznaniem społecznym. Ich zdanie liczyło się znacznie bardziej, niż zdanie innych obywateli, co dawało im możliwość wywierania wpływu na losy i decyzje innych. To właśnie władza i możliwość bezpośredniej lub pośredniej kontroli całych mas ludzkich, jest głównym benefitem posiadania silnego autorytetu. Nic więc dziwnego, że pojęcie to było studiowane i badane przez przedstawicieli różnych dziedzin nauki, zaś na temat autorytetów powstawały opasłe tomy prac naukowych.

Wiedza na temat autorytetu, jego pochodzenia i odmian, stanowi istotny klucz do zrozumienia działania mechanizmów społecznych i może stanowić ważne narzędzie w dążeniu i utrzymaniu władzy. Siłę zjawiska autorytetu w dobitny sposób pokazuje słynny eksperyment Milgrama, w którym ludzie skłonni byli zadawać ból innym (choć w rzeczywistości tego nie robili), tylko dlatego, że odpowiedni autorytet naukowy wmówił im, że jest to słuszne, gdyż służy celom badawczym. 

Bocheński o autorytecie

Termin autorytet był odmieniany przez wszelkie możliwe przypadki w dziedzinach nauki takich jak psychologia czy socjologia. Ciekawą i dobrze opisującą to zjawisko koncepcję wysnuł polski filozof i dominikanin, profesor Józef Maria Bocheński. Wyróżnił on dwa rodzaje autorytetu. 

Pierwszy, autorytet epistemicznypolega na tym, że uznanie kierowane do osoby obdarzonej autorytetem wynika z jej kompetencji, wiedzy i umiejętności w danej dziedzinie. Kompetencje te są znane i można je zmierzyć, a zatem autorytet opiera się na wnioskowaniu logicznym. Ludzie uznają więc niepodważalny poziom ekspercki danej jednostki i dlatego cenią jej zdanie na tematy, na których się zna. Inaczej mówiąc, jest to tak zwany “autorytet rzeczoznawcy”. 

Drugi rodzaj, to autorytet deontyczny, a więc taki, za którym ludzie podążają, ponieważ ma władzę. Uznają go, ponieważ widzą jego realny wpływ na świat, w którym żyją. Czynić to mogą z dwóch powodów, które także Bocheński w swojej koncepcji objaśnia. Jednym z takich powodów jest obawa przed karą, która spotka ich za nieposłuszeństwo względem autorytetu – nazywa się to zatem autorytetem sankcji. Drugi powód, to solidarność (a więc autorytet solidarności), jaką ludzie odczuwają z jednostką, którą darzą uznaniem. Podążają za nią, ponieważ czują, że łączy ich wspólny cel. Wierzą, że autorytet ten wyznaje takie same jak oni wartości i zmierza w tym samym kierunku, a ponieważ ma władzę, skłonni są się mu podporządkować. 

Warto przyjrzeć się bliżej powyższemu podziałowi i spróbować zrozumieć w jaki sposób dzisiaj postrzegane są autorytety oraz jakie stwarza to zagrożenia. Koncepcję autorytetu epistemicznego trudno nam dzisiaj ocenić inaczej niż pozytywnie. Jeżeli mamy do czynienia z osobą, której nie da się odmówić wysokiego poziomu wiedzy w danej dziedzinie to pożądanym jest stan, w którym ludzie odwołują się do niego jako odpowiedniego kompetentnego rzeczoznawcy. Doceniają fakt, że poświęcił on lata swojego życia na zgłębianie wiedzy na dany temat i świadomie pozwalają mu kształtować ich przekonania o konkretnej dziedzinie życia czy nauki. W idealnym środowisku, to właśnie autorytety epistemiczne pomagają nam zrozumieć rzeczywistość i wyznaczać trendy myślenia o konkretnych sprawach. Zagrożenie pojawia się w momencie, w którym osoba, posiadająca silną legitymację do wypowiadania się na jeden temat, wypowiada się w sposób autorytatywny na inny, w obrębie którego nie jest już ekspertem. W takiej sytuacji wiele osób albo nie dostrzega różnicy, albo daje danej jednostce ogromny kredyt zaufania. Wszak, jeżeli jest to mądry człowiek, który posiadł wiedzę w dziedzinie biologii i medycyny, to dlaczego nie uwierzyć mu także w sprawach z zakresu socjologii. Szczególnie groźne zjawisko występuje wtedy, gdy profesorowie konkretnych nauk, niekoniecznie związanych z teorią sprawowania władzy, chętnie wypowiadają się na tematy polityczne, nie będąc jednocześnie częścią politycznej sceny. Takie osoby, mogą w stosunkowo łatwy sposób zyskać władzę nad innymi. 

Autorytet deontyczny też niekoniecznie musi być czymś niewłaściwym. Każdy z nas zgodzi się chyba, że jeżeli mamy do czynienia z dyktatorem, który posiadł władzę, na przykład w wyniku zamachu wojskowego i władzy tej nadużywa, wykorzystując ją w sposób szkodliwy dla obywateli, to podążanie za nim w obawie przed sankcjami jest zjawiskiem niepożądanym. Rzecz ma się jednak inaczej w kontekście tak zwanego autorytetu deontycznego solidarności. Wspólne wartości przyświecające takiej osobie i obrany przez nią kierunek, tożsamy z tym, którego życzą sobie ludzie, może także generować pozytywne zjawiska. Jeżeli cel jest słuszny, zaś pobudki jakimi kieruje się autorytet, szczere i dobre, to obdarzenie takiej osoby zaufaniem i przyznanie jej legitymizacji do przewodzenia innym, wydaje się właściwe. Jednak w tego typu sytuacjach, nietrudno jest popaść w pułapkę relatywizmu. Pobudki autorytetu oraz słuszność celu do którego dąży, podlegają ocenie i nie sposób od tego uciec. Problem pojawia się, gdy pewna grupa z czasem zaczyna uważać taką osobę za godną uznania, zaś inna ma co do tego poważne wątpliwości. Wtedy powoływanie się na nią w towarzystwie może prowadzić do sporów i generować negatywne emocje.  

Współczesny autorytet

W dzisiejszym świecie, rozumienie autorytetu napotyka poważne problemy. Daje się zaobserwować, chociażby śledząc media głównego nurtu, że coraz częściej w roli autorytetów występują osoby, w żaden sposób do tej roli nie predestynowane i pozbawione wszelkich kompetencji. W studiach telewizyjnych, jako eksperci, zapraszani są celebryci, aktorzy i muzycy, którzy swoją życiową karierę zbudowali na rozrywce, zaś stan ich wiedzy i wykształcenia z zakresu polityki, historii, socjologii czy ekonomii, jest nierzadko bardzo niski.

Niestety, przy aprobacie niektórych dziennikarzy i prezenterów telewizyjnych (którzy również wynoszeni są do rangi autorytetu, z racji posiadanej władzy). W czasach potężnej roli jaką pełnią media, wszechobecnej popkultury, celebryci i osoby popularne (nierzadko znane tylko z tego, że są znane), zachęcani są do prezentowania publicznie swoich poglądów, które przyjmowane są przez liczne grupy społeczeństwa z głębokim uznaniem. 

Prowadzi to do bardzo niebezpiecznych sytuacji, w której zdanie profesora w danej dziedzinie, może być tyle samo, lub nawet mniej warte, niż znanego aktora czy muzyka, który częściej występuje w programie publicystycznym, poruszając tematy, na których się nie zna. Władza, jaką niesie ze sobą autorytet jest bardzo groźnym narzędziem w rękach ludzi do tego nieuprawnionych i należy wystrzegać się szukania uznania wśród tych, którzy obiektywnie na to nie zasługują. 

 

Źródła 
W.M. Banach, Zagadnienie autorytetu O. Józefa Marii Bocheńskiego. Analiza problemu 
Ten wpis został opublikowany w kategorii Publicystyka ogólna i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *