Nieśmiertelna tożsamość

O roli i znaczeniu tożsamości, narody i społeczeństwa przekonywały się przez wiele lat historii i przekonują po dziś dzień. Tożsamość jest próbą odpowiedzi na pytanie kim jestem? Próbą autoidentyfikacji jednostki w szerszym kontekście społecznym. Trudno dziś zaprzeczyć, że potrzeba odnalezienia się w świecie, w społeczeństwie, jest istotna dla każdego z nas, zaś jej brak stanowić może poważny problem, wywołując dysonans poznawczy. To kim jesteśmy, ma znaczenie przede wszystkim dla nas samych. Bez tej, dobrze ugruntowanej wiedzy, trudno jest nam normalnie funkcjonować i łatwo ulegamy naciskom tych, których poczucie tożsamości jest silnie ugruntowane. Jeżeli dodatkowo, takie osoby, próbują nam własną tożsamość narzucić, może się to w wielu przypadkach skończyć fatalnie. 

Teorie na temat tożsamości

Zacznijmy jednak od początku. Mimo iż występuje w bardzo wielu dziedzinach nauk, pojęcie tożsamości kojarzyć się powinno przede wszystkim z psychologią, w obrębie tej której jest szeroko badane i opisywane. Tożsamość, czyli wizja siebie, to jak jednostka postrzega samą siebie i co z tego dla niej wynika. Jednym z czołowych badaczy tożsamości był przedstawiciel amerykańskiej szkoły psychoanalizy – Erik Erikson. Zapoczątkował on spojrzenie na tożsamość z dwóch perspektyw – w stosunku do samego siebie oraz innych ludzi. Druga z tych relacji, jest szczególnie istotna w kontekście poniższych rozważań. Z tej relacji wywodzimy przecież także pojęcie tożsamości społecznej, czyli autoidentyfikacji z otaczającym nas środowiskiem i społeczeństwem. Wieloznaczność tego pojęcia jest nie mniejsza niż samego terminu tożsamość, gdyż tożsamość społeczna (także tożsamość zbiorowa, choć to nie do końca to samo) jest również przedmiotem badań i analiz rozmaitych nauk, jak chociażby psychologia, psychologia społeczna, socjologia czy nawet biologia. Nierozerwalnie związana z pojęciem tożsamości społecznej jest tożsamość kulturowa, czyli autoidentyfikacja grupy ludzi, jak również jednostek wchodzących w skład tej grupy, wokół wspólnych wartości, idei, tradycji
i zwyczajów.  

Nie mam zamiaru dłużej zanudzać czytelnika objaśnianiem pojęć i szczegółowymi definicjami, bo nie to w gruncie rzeczy jest istotą tego teksu. Wychodząc z tego gąszczu pojęciowego, przejdźmy więc do sedna sprawy, czyli roli, jaką tożsamość kulturowa (upraszczając), odgrywa w dzisiejszym świecie. Dlaczego tak ważne jest, abyśmy potrafili określić kim jesteśmy, skąd pochodzimy i jakimi wartościami się kierujemy? Najprawdopodobniej dlatego, że współczesny świat stawiając przed nami rozmaite wyzwania, wystawiając nas na zjawiska społeczne, których przez lata historii nie doświadczaliśmy, albo utrudnia nam autoidentyfikację, albo wręcz narzuca własną, najczęściej sztucznie stworzoną. 

Tożsamość współcześnie

Jednym z wyzwań dzisiejszego świata, z którym musimy się mierzyć już praktycznie w każdym aspekcie naszego życia, jest globalizacja. Proces, zwany globalizacją, powoduje, że świat staje się w coraz większym stopniu wspólnym miejscem, zaś jako takie utrudnia nam różnicowanie samych siebie w ramach poszczególnych grup, społeczeństw, narodów czy krajów. Jeżeli każdy (w znacznym uproszczeniu oczywiście), może dziś podróżować na dalekie dystanse w kilka godzin, zaś za pomocą Internetu łączyć się z osobami na drugim końcu globu, zaś te same produkty lądują na półkach sklepów na obu półkulach i w każdej niemal szerokości geograficznej, oznacza to tyle, że świat, choć pewnie nie bezpośrednio i nie wprost dąży do ujednolicenia coraz większej liczby aspektów życia ludzkiego. Czy tego chcemy czy nie, stajemy się więc podobni do siebie, w stylu życia, jaki prowadzimy, muzyce którą słuchamy i ubraniach, które nosimy. O ile globalizacja niesie ze sobą pozytywne skutki, jak chociażby łatwa dostępność towarów i usług, wspomniana już łatwość podróżowania i komunikowania się, co
w konsekwencji przyspiesza rozwój wielu krajów tak niestety występują także te negatywne, które są niejednokrotnie trudniej zauważalne, a przez niektórych wręcz wypierane ze świadomości. Globalizacja prowadzi nierzadko do zniszczenia środowiska, wzrostu bezrobocia, a także zaniku lokalnych kultur i tradycji. Masowe przyjmowanie kultury zachodniej,
w szczególności amerykańskiej, przez cywilizacyjnie odmienne społeczności prowadzić może do porzucenia własnych, unikalnych dóbr kultury i wypracowanych przez setki, czy nawet tysiące lat, tradycji.  

W coraz bardziej jednolitym świecie, na znaczeniu traci identyfikacja tożsamościowa z własnym narodem, religią, czy lokalną kulturą. Kraje, które przez wieki pracowały na własny, niepowtarzalny system wartości i przekonań, są wystawione na uleganie tym samym wzorcom, które promowane są przez globalny przekaz kulturowy. Niemałą rolę odgrywają w tym procesie wielkie korporacje, które dążąc do poszerzania rynków zbytu starają się narzucić ustalane przez siebie procedury i wyznawane wartości, które niejednokrotnie stoją w sprzeczności z tym, co na danym terytorium funkcjonowało od lat. 

Kolejnym wyzwaniem okazuje się wielokulturowość. Łatwość komunikowania się, uproszczone procedury przekraczania granic i osiedlania się w niemal dowolnym zakątku świata, prowadzi do niebagatelnych zmian w strukturach społecznych, które nie zawsze są na te zmiany gotowe. O ile migracja powodować może wiele dobrego, uzupełniając chociażby niedobory na rynku pracy w krajach o starzejących się społeczeństwach, o tyle gwałtowne przekształcenie struktury społecznej danego regionu, zwłaszcza przy braku chęci asymilacji napływowej ludności, prowadzić może do fatalnych skutków, z destabilizacją lokalnej społeczności na czele. O ile przez wieki w danym niemieckim miasteczku, spotkać mogliśmy niemal wyłącznie ludzi, którzy uważali się za Niemców, przyjmujących cały, wypracowany przez ten naród bagaż doświadczeń i tradycji, przynależących, nawet jeżeli tylko deklaratywnie do kultury chrześcijańskiej, o tyle dzisiaj, w tym samym miasteczku, sytuacja wyglądać może zgoła inaczej. Zamieszkujący dany teren, nie tylko nie dzielą między sobą poczucia wspólnoty, ale wręcz mogą reagować na siebie negatywnie. Nie trudno sobie wyobrazić, że powiększające się różnice pomiędzy grupami zamieszkującymi dane terytorium mogą (choć oczywiście nie muszą) generować napięcia i destabilizować lokalną społeczność. 

Utrata tożsamości

We współczesnym świecie łatwo więc zatracić własną tożsamość kulturową. Daje on nam do tego narzędzia i wydaje się, że wręcz zachęca do czegoś, co możemy nazwać unifikacją tożsamości. Ulegając jej, zaprzepaścilibyśmy wysiłek pokoleń naszych przodków, którzy na własną kulturę i tradycje pracowali latami. Nie to byłoby jednak najgorsze. Wydaje się, że 
w przypadku braku autoidentyfikacji, lub identyfikacji sztucznej, niewłaściwej z naszymi wewnętrznymi przekonaniami, czujemy się po prostu źle. Nie wiedząc kim jesteśmy, odsłaniamy się na wszystkie bodźce atakujące nas ze wszystkich stron i w łatwy sposób im ulegamy. Społeczności, które nie wiedzą kim są, łatwiej dają sobie wmówić kim być powinny, zaś to prowadzić może do ich destabilizacji i a w skrajnych przypadkach do całkowitego rozkładu. 

W szczególności niebezpieczne okazać się może zatracenie własnej tożsamości kulturowej
w sytuacji, gdy napotkamy na różną od nas grupę, która tej tożsamości nie tylko nie zatraciła, ale jest jej świadoma i wręcz ją umacnia. Możemy wtedy w bardzo łatwy sposób dać się zdominować przez wartości, które są nam obce i które niekoniecznie chcemy przyjąć, choć być może na tym etapie jeszcze o tym nie wiemy. Takie zjawisko łatwo zaobserwować w Europie Zachodniej, gdzie w wielu miejscach lokalna, poddana silnym naciskom globalizacji społeczność, styka się z nową, napływową, która niekoniecznie chętna jest do asymilacji. Społeczność niepewna swojej własnej tożsamości, jest nie tylko podatna na bycie zdominowaną, ale prawdopodobnie chętniej popada w skrajności, czego konsekwencją może być przemoc i niepokoje społeczne związane z wypaczeniami w rozumieniu tego kim jesteśmy. 

Dbajmy o własną kulturową tożsamość, bo niestety nie jest ona nieśmiertelna i stosunkowo łatwo ją zatracić. A w odpowiedzeniu sobie z pełną świadomością na pytania kim jestem, skąd pochodzę i jaki system wartości uważam za swój, nie ma przecież niczego złego. 

Źródła

Robertson, R., Globalization: Social Theory and Global Culture, Sage, Londyn 1992 

Bokszański, Z. – Tożsamości zbiorowe 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Publicystyka ogólna i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *