Słowa mają znaczenie

 

“Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”. Średnio zaznajomiony z historią człowiek, wie do kogo należą te słowa i zdaje sobie mniej więcej sprawę z okoliczności, w jakich zostały one wypowiedziane. Można jednak odnieść wrażenie, że w dzisiejszym świecie, powiedzenie to, a raczej jego prawdziwość i realny wpływ mechanizmów, jakie za nim stoją, jest przedmiotem drwin, lub nawet lekceważenia. Współcześnie dostrzec jednak możemy jawną zmianę znaczenia słów, spowodowaną nadmiernym ich używaniem w nieprawdziwym kontekście, do tego stopnia, że przeciętny człowiek nie zdaje już sobie sprawy z właściwego ich znaczenia. Zjawisko to, połączone z rzekomą celowością tych zabiegów, stosowanych na przestrzeni lat, niektórzy zwykli nazywać “rewolucją semantyczną”, co jednak nie wydaje się nazbyt wdzięcznym językowo terminem. 

Chaos pojęciowy

Zauważalnym obecnie zjawiskiem jest niestety notoryczne przeinaczanie znaczenia słów, które kiedyś nie nastręczały problemów interpretacyjnych, zaś ich zrozumienie nie wydawało się nikomu utrudnione. Rozważania na temat znaczenia słów zacząć można od terminu faszyzm, powszechnie już używanego przez wiele osób na całym świecie. Faszyzm będący semantycznym odzwierciedleniem konkretnej doktryny politycznej, zrodzonej w międzywojennych Włoszech, stało się obecnie inwektywą skierowaną wobec niemal każdego, kto ośmiela się mieć zdanie przeciwne do tych, którzy nań to określenie nakładają. Termin faszyzm mało komu kojarzy się pozytywnie, jest zatem łatwym do użycia narzędziem walki politycznej i ideologicznej. Nietrudno więc użyć go w celu obrażenia drugiej strony, bez szczególnego zastanawiania się, co właściwie się za tym kryje. Nie wydaje się bowiem, by przeprowadzającemu słowny atak chodziło dokładnie o to, iż jego przeciwnik opowiada się za wprowadzeniem etatystycznego modelu gospodarczego na wzór przedwojennych Włoch, za monopartyjnym systemem władzy, przejmowaniem majątków wrogów politycznych i wieloma innymi kwestiami, które postulowali włoscy faszyści. A jednak termin ten używany jest nierzadko przez różne strony politycznego sporu, często z przeciwnych biegunów ideowych. W gruncie rzeczy więc, za określeniem kogoś faszystą nie stoi zupełnie nic, zaś używanie go ma na celu jedynie odwołanie się do emocji, skojarzeń i budzących odrazę symboli. 

Kolejnymi słowami, które zmieniły swoje znaczenia na przestrzeni lat, są patriotyzm i nacjonalizm, a także szowinizm. Znaczący wkład w odkłamywanie zmienionych znaczeń tych słów miał docent Józef Kossecki. Przypominał on, że patriotyzm oznaczał, jeszcze przed wojną miłość i przywiązanie do ojczyzny, a konkretnie do państwa, niekoniecznie narodowego, lecz także do monarchii. Chodziło więc o przywiązanie do struktur państwa, w którym się żyło. Patriotą mogła być zatem osoba, która żywiła pozytywne uczucia do Związku Sowieckiego jako takiego, jej narodowość zaś nie miała w tym wypadku znaczenia. Nacjonalistą zaś był ten, kto żywił miłość do własnego narodu, nawet gdy ten nie posiadał danego państwa. Przywiązanie leżało więc po stronie wspólnoty narodowej, nie zaś struktur państwowych, i nie musiało oznaczać niczego więcej niż właśnie życzenia dobrze swojemu narodowi. Wynaturzeniem zaś nacjonalizmu był szowinizm narodowy, który w znacznym uproszczeniu, stawiał własny naród ponad innymi i nie wykluczał przy tym agresji w kierunku innych wspólnot. W dzisiejszych czasach szowinizm niemal całkowicie zniknął z języka użytkowego, nacjonalizm został praktycznie zastąpiony słowem patriotyzm, zaś nacjonalizm kojarzy się prawie wyłącznie negatywnie. Jest często zrównywany z faszyzmem, lub przyrównywany jedynie do swojej najgorszej odmiany, czyli hitlerowskiego nazizmu. Nie zwraca się już praktycznie wcale uwagi na fakt, iż nacjonalizm miał swoje odmiany, znacznie się od siebie różniące, tak jak różne są narody i społeczeństwa. Nie każdy nacjonalizm bowiem łączył się z szowinizmem i agresją. Termin ten stał się zatem kolejną inwektywą, opartą na emocjach i skojarzeniach. 

Słowem, które również zmieniło swoje znaczenie w potocznym użyciu jest homofobia. Phobia z łaciny, lub greckie phobos oznacza nic innego jak lęk. Homofobia zaś byłaby strachem przed homoseksualizmem, lub osobami homoseksualnymi. Dzisiaj niestety przypisuje się temu wyrażeniu cały wszelką niechęć, lub nietolerancję względem osób homoseksualnych. Homofob stał się zwrotem obraźliwym kierowanym wobec każdego, kto nie tylko nie akceptuje innej niż heteroseksualna orientacji, ale także sprzeciwia się politycznym postulatom jednej ze stron sporu o kulturę, prawo i ład społeczny.  

Proces czy projekt?

O ile wyżej wymienione pojęcia zmieniły swoje znaczenie z biegiem lat w sposób mniej lub bardziej naturalny, ale jednak ukształtowany przez pewne długotrwałe procesy społeczne, o tyle są słowa, którym nowe znaczenie nadano instytucjonalnie i nagle. Przykładem jakże dziś aktualnym jest termin pandemia. Z pewnością wielu czytelników słyszało już słynny zarzut wytoczony w stronę Światowej Organizacji Zdrowia, że ta w 2009 roku, przy okazji pojawienia się wirusa świńskiej grypy, zmieniła definicję pandemii, usuwając z niej informację o dużej liczbie zgonów spowodowanych daną chorobą. Pandemią stała się zatem światowa epidemia samych zachorowań, lub nawet zakażeń, które niekoniecznie prowadzą do śmierci. Konsekwencje zmiany tej konkretnie definicji widoczne są dzisiaj w obliczu nowego koronawirusa i towarzyszącego mu zespołu chorób zwanych COVID-19. Pojawiające się na całym świecie ogniska samych zakażeń były wystarczające do ogłoszenia pandemii zdefiniowanej na nowo w roku 2009, a co za tym idzie możliwe było wprowadzenie konkretnych środków prawnych mających tejże pandemii zapobiec. Nie wchodząc specjalnie w ten temat, gdyż ignorancją byłoby sądzić, że jedynie zmiana znaczenia jednego słowa była przyczyną daleko idących zmian zachodzących obecnie na świecie, należałoby się  zastanowić, czy pandemia zostałaby ogłoszona, gdyby obowiązywała jej stara definicja.  

Na powyższych przykładach starałem się zobrazować, jak bardzo słowa, których używamy na co dzień mogą różnić się od tego, jak postrzegano je w przeszłości. Znaczenie, które ze sobą niosą mogło być kiedyś inne i należy zastanowić się, jak procesy zmiany semantyki niektórych pojęć wpływają na otaczający nas świat. Konsekwencje mogą być różne, od zwykłego zwiększenia zbioru obelg, którymi obrzuca się przeciwników, aż po daleko idące zmiany w prawie używanym na całym świecie. Słowa niosą za sobą pewne znaczenie i będę stał na stanowisku, że nieroztropna jest zbyt lekkomyślna zmiana tego znaczenia. Jeżeli chcemy dążyć do prawdy, powinniśmy dbać o prawidłowe używanie pojęć i terminów z myślą o tym, co za sobą niosą, nie zaś jedynie opierać się na symbolach i emocjach. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Publicystyka ogólna i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *