Co z tą wolnością?

Wydawałoby się, że wolność jest pojęciem tak dalece zrozumiałym i naturalnym dla każdego cywilizowanego człowieka, że wszelkie próby jej definiowania i rozważań nad nią, nie są potrzebne. Mimo to, na przestrzeni dziejów, wolność rozumowana była i jest nadal w sposób różny i często kolejne nadawane jej znaczenia coraz bardziej od siebie odbiegają, bywając nawet wzajemnie sprzeczne. Intuicyjnie człowiek rozumie wolność jako stan egzystencji pozbawionej przymusu. Wolność od zakazów, nakazów i narzucania czyjejś woli.

Dwie wolności

We współczesnym świecie istotną rolę w dyskusji o wolności pełni tzw. wolność pozytywna[1], czyli wolność do na przykład zgromadzeń, podróżowania, wpływu na władzę itp. Dzisiejsi teoretycy, ale również elity polityczne podkreślają wagę i znaczenie wolności pozytywnej, opierając na niej sposób rozumienia współczesnego świata. Należy jednak zwrócić uwagę, że gdyby człowiek był wolny od zakazów, żadna “wolność do” nie byłaby potrzebna. Nie musielibyśmy przecież szczycić się na przykład wolnością do zgromadzeń, gdyby wcześniej ktoś nam jej nie ograniczył.  

Odkładając na bok kwestie definicyjne, każdy z nas raczej chciały być wolny. Potrzebujemy wolności, dążymy do niej w naszych działaniach, kształtujemy nasze życia tak, aby tej wolności mieć jak najwięcej. Wolność pomaga nam się rozwijać, tworzyć i żyć pełnią życia. Nikt z nas raczej nie pragnie, by mu wolność odebrać.  

Kiedy oddajemy wolność?

Jednocześnie jako społeczeństwo decydujemy się oddawać część naszej wolności w imię pewnych innych wartości i w zamian za otrzymanie pewnych korzyści. Ponieważ jako ludzkość organizujemy się w państwa, na których czele stoją rządy, zgadzamy się, aby rządy te miały pewne przywileje w stosunku do obywateli, nad którymi sprawują pieczę. Zgadzamy się nawet, aby aparat państwowy mógł używać wobec nas swego rodzaju przymusu w konkretnych sytuacjach i wręcz wyposażamy ten rząd w odpowiednie do tego celu narzędzia. Wartościami, które godzimy się, do pewnego stopnia postawić powyżej naszej osobistej wolności, są bezpieczeństwo oraz ład społeczny. Akceptujemy istnienie określonych reguł, spisanych w formie aktów prawnych, których nieprzestrzeganie powoduje ingerencję państwa w nasze życie.   

Społecznie pożądane jest, aby kradzieże, zabójstwa, oszustwa i wszelkiego rodzaju czyny godzące niegodziwe, były odpowiednio penalizowane, zaś ich sprawcy karani pod przymusem. W imię bezpieczeństwa obywateli godzimy się na funkcjonowanie wojska, zasad ruchu drogowego, prawa budowlanego oraz szeregu innych ograniczeń, które pozwalają obywatelom w spokoju żyć, pracować, odpoczywać i rozwijać się, bez obawy, że wychodząc na ulicę spotka ich niebezpieczeństwo. Stworzenie warunków prawno-organizacyjnych państwa, to osiągnięcie cywilizacyjne, dzięki któremu nie musimy już obawiać się wielu aspektów życia, o które kiedyś musieliśmy się martwić.  

Zastanówmy się jednak, jak dalece powinniśmy posunąć się w przekazywaniu państwu kompetencji w imię kolejnych wartości, które chcemy chronić. Jakie jeszcze wartości powinny przyświecać państwu, aby w zadaniach powierzonych mu przez suwerena realizowało je poprzez ograniczanie wolności obywateli? Dość powszechne jest dziś przywoływanie zdrowia, rozumianego nie tylko jako prawo jednostki do otrzymania pomocy medycznej w wypadku choroby, ale także daleko idącą profilaktykę. Od przykładów zasadniczo pozytywnych, jak na przykład obowiązkowe szczepienia przeciwko ciężkim chorobom, jak gruźlica czy odra, przeszliśmy do takich, które powinny budzić spore zastrzeżenia człowieka wolnego, jak na przykład wysoka akcyza na wyroby szkodliwe – alkohol i papierosy, ale także wprowadzony ostatnio podatek cukrowy od napojów słodzonych. Wprowadzanie tak daleko idących ograniczeń w ogólnie pojmowanego zdrowia obywateli, powinno jednak budzić zastrzeżenia, a przynajmniej prowadzić do szerokiej dyskusji w tym temacie. 

Ograniczenia XXI wieku

W XXI wieku obserwujemy wprowadzanie daleko idących ograniczeń wolności jednostki w imię wspomnianego już wyżej bezpieczeństwa ludzkiego. Wydarzeniem, które na początku obecnego stulecia miało znaczący wpływ na zmianę polityki światowej w tym zakresie był atak terrorystyczny na World Trade Center. 11 września 2001 roku światem wstrząsnęła wiadomość, że dwie wielkie wieże stanowiące centrum światowego handlu w Nowym Jorku, stały się celem ataku islamskiej fundamentalistycznej organizacji Al-Kaida, która dopuściła się uprowadzenia samolotów pasażerskich. W wyniku ataku, życie straciło około trzech tysięcy ludzi. Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę terroryzmowi, której konsekwencje objęły cały świat.  

Obawa przed uprowadzaniem samolotów doprowadziła do wprowadzenia wzmożonych kontroli na lotniskach na całym świecie. Poziom obostrzeń, będących przecież ograniczaniem wolności obywatelskich znacząco wzrósł. Wejście na podkład samolotu pasażerskiego wiążę się dziś z poddaniem się ścisłej kontroli osobistej oraz kontroli bagażu. Działania mające na celu ochronę obywateli przed atakami terrorystycznymi doprowadziły do zwiększenia ostrożności państw w całym świecie zachodnim (i nie tylko). Na ulicach pojawiły się kamery, zaś z ulic wielu miast zniknęły kosze na śmieci w obawie przed umieszczaniem w nich ładunków wybuchowych.  

Rozwój technologii oraz procesy globalizacyjne umożliwiły łatwe i szybkie przemieszczanie się w różne zakątki świata. Internet sprawił, że komunikacja w czasie rzeczywistym z kimś z drugiej strony globu stała się możliwa i powszechna. Zdobycze cywilizacyjne dały nam niewątpliwie mnóstwo możliwości, które także pozytywnie wpłynęły na naszą wolność. Nietrudno dziś wyobrazić sobie, że jeżeli chcemy, możemy stosunkowo łatwo udać się do odległego kraju i w nim zamieszkać. Jednak postęp technologiczny niesie za sobą także zagrożenia, włącznie z tymi, które godzą w naszą wolność. Urządzenia, których używamy na co dzień, za pomocą Internetu oraz geolokalizacji satelitarnej, umożliwiają łatwą i szybką weryfikację miejsca pobytu oraz identyfikację ich posiadaczy. W Internecie nie jesteśmy już anonimowi, zaś za pomocą mediów społecznościowych, coraz częściej dzielimy się naszym życiem z innymi. Także z tymi, którzy potencjalnie mogą chcieć nam zaszkodzić. 

W świecie wysoko rozwiniętym, jednym z najważniejszych, jeżeli nie najważniejszym zasobem stała się informacja. Technologia, która na co dzień ułatwia nam życie, i bez której nierzadko nie wyobrażamy sobie już funkcjonowania we współczesnym świecie, jest także polem do popisu dla tych, którzy chcą ograniczać naszą wolność. Obecnie coraz więcej podmiotów, takich jak instytucje państwowe, ale także prywatne firmy, ma dostęp do informacji, nierzadko bardzo poufnych i osobistych na temat obywateli. Weryfikacja tożsamości, na przykład za pomocą podania numeru PESEL, numeru konta bankowego, czy numeru dowodu osobistego jest konieczna w wielu codziennych sytuacjach życiowych. W trosce o bezpieczeństwo, pozbyliśmy się niemal całkowicie anonimowości. W obawie zaś przed utratą cennych danych, musimy niezwykle pilnować się, poruszając się w Internecie.  

Sam fakt, że rządy państw oraz prywatne instytucje posiadają informacje na temat naszego życia, może (choć oczywiście nie musi) oznaczać, że te, będą mogły być użyte przeciwko nam. Obserwując na przykład daleko posuniętą kontrolę obywateli w komunistycznych Chinach, nie trudno wyobrazić sobie, że podobne sytuacji mogą mieć miejsce także w innych częściach świata, nie wyłączając świata zachodniego, w którym żyjemy.  

Nowe wyzwania

Obok wielu pozytywów, nowoczesny, zglobalizowany świat, oferuje niestety cały szereg zagrożeń, od ataków terrorystycznych, poprzez zrzucane z dronów bomby, aż po epidemię wirusa, która w ciągu zaledwie kilku tygodni może rozprzestrzenić się po całej kuli ziemskiej. Świadomi tych zagrożeń, często dajemy się zastraszyć mediom i politykom. W dobie natłoku informacji, którymi obsypywani jesteśmy z każdej strony, łatwo jest nam zatracić przekonanie o tym, co jest prawdą, a co nią nie jest. Era fake news, manipulacji medialnych i wyolbrzymiania niektórych zjawisk, a bagatelizowania innych, to doskonałe środowisko, abyśmy jako ludzkość zapomnieli o tym, że chcemy i potrzebujemy być wolni. Nietrudno nam dziś wpaść w bańkę informacyjną, w której wierzymy w to, że w otaczającej nas przestrzeni czeka nas tyle zagrożeń, że dla własnego bezpieczeństwa, będziemy gotowi oddać naszą wolność innym.  

Wiele osób niestety czuje się przytłoczona światem, w którym przyszło im egzystować. Tempo życia, tempo otrzymywanych ze wszystkich stron informacji, nie pozwala na chwilę refleksji. Fakt, że odpowiedź na tak wiele pytań, możemy z łatwością znaleźć w Internecie, niestety odbiera nam zdolność samodzielnego myślenia. Często nieświadomie, decydujemy się na to, aby zwyczajnie poddać się wszystkiemu, co jest nam narzucane. Hasła o bezpieczeństwie, o dobru wspólnym, tak bardzo do nas przemawiają, że niejednokrotnie wyłączamy zupełnie zdolność refleksji nad otaczającą rzeczywistością. Ignorujemy podstawowe prawa rządzące światem, jak chociażby fakt, że ludzie, organizacje, przedsiębiorstwa, ale także rządzący mają swoje własne cele, dążenia i niekoniecznie zależy im na tym, aby zapewnić wszystkim ludziom bezpieczeństwo i dobrobyt.  

Dla świętego spokoju, wielu z nas w swojej naiwności, woli przyjmować wszystko, co serwowane jest przez media. Nie dąży do refleksji, nie czuje potrzeby dyskusji, wymiany poglądów. Popularny serial Czarne Lustro ukazuje wizje nieodległej przyszłości, w której wpływ technologii na życie ludzkie jest tak znaczący i daleko posunięty, że prowadzi nie tylko do utraty wolności, ale także człowieczeństwa.  

W imię ochrony naszych praw, jesteśmy często pozbawiani możliwości podjęcia wszelkiego rodzaju ryzyka. A podejmowanie ryzyka to przecież nic innego jak godzenie się z potencjalną szkodą, ale też szansa, na otrzymanie konkretnych korzyści. Sytuację tę najlepiej obrazuje niemal całkowite zamknięcie gospodarek światowych w obawie przed chorobami COVID-19 roznoszonymi przez koronawirusa SARS-Cov-2. Ograniczenia dla wielu przedsiębiorstw i całych branż zostały narzucone odgórnie przez rządy państw. Odebranie tysiącom ludzi możliwości zarobku na własne utrzymanie, które w konsekwencji doprowadziło do ogromnych psychicznych, ale i fizycznych oraz finansowych strat całej rzeszy obywateli, nastąpiło w imię ochrony ogółu społeczeństwa. Dobro wspólne wzięło górę nad wolnością jednostki w sposób chyba najbardziej jaskrawy. Interes społeczny, który rządy starają się w tej sytuacji chronić, powinien być sumą interesów jednostek wchodzących w skład tegoż społeczeństwa[2]. Warto się jednak zastanowić, czy tak daleko idące ograniczanie wolności obywateli, z jaką mamy do czynienia w dobie pandemii koronawirusa, nie doprowadzi do tego, że nie będzie już żadnej sumy interesów indywidualnych, a jedynie odgórnie określony, abstrakcyjny interes wspólny. 

Potrzeba dyskusji

Nie negując i nie odrzucając dobrodziejstw technologicznych oraz innych pozytywnych zdobyczy współczesnej nauki, medycyny czy nawet metod organizacji życia zbiorowego jak państwo i prawo, ani nie podważając potrzeby dbania w pewnym stopniu o bezpieczeństwo uważam, że w dzisiejszym świecie brakuje pogłębionej debaty o wolności. Brakuje refleksji na temat tego, jak dalece powinniśmy posuwać się w ograniczaniu własnych praw. W imię jakich wartości godzimy się na to, by kawałek, po kawałku odbierać nam zdolność samodzielnego decydowania o swoim losie. Jeżeli zrezygnujemy z tej debaty, możemy za chwile obudzić się w świecie, w którym będziemy obdarzeni tak dużą pulą rozmaitych „wolności do”, że zabraknie w nim już miejsca na taką zwykłą, intuicyjnie rozumianą wolność. 

 Źródła

[1] W swoim eseju Dwie koncepcje wolności, wolność pozytywną i negatywną opisał w 1958 roku Isalah Berlin 

[2] Jeremy Bentham 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Publicystyka ogólna i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *