Pandemia a kultura pracy

Ostatnie miesiące pokazały nam wszystkim, że praca może być wykonywana z praktycznie każdego miejsca, do którego tylko dociera łącze internetowe. Spowodowało to prawdziwą rewolucję w życiu niejednej osoby. Czy są to zmiany tymczasowe czy może zostaną z nami na zawsze?  Jak na nie reagujemy?

Dla kogo home office?

Ten kto może, od marca ubiegłego roku pracuje w zupełności zdalnie. Część pracowników zaś funkcjonuje w tzw. modelu hybrydowym – pracy wykonuje z domu, a także w jakimś stopniu z biura. Sondaże społeczne i ankiety przeprowadzane wewnątrz przedsiębiorstw wskazują jednoznacznie, że w polskiej rzeczywistości społecznej model takiej pracy zdecydowanie się przyjął. Są tacy, którzy preferują pracę zdalną w pełnym wymiarze czasu. Jako argumenty przeważające wskazują przede wszystkim na oszczędność czasową. W takich warunkach nie trzeba spędzać wiele czasu przed lustrem, przygotowując się do wyjścia na zewnątrz. Ważnym atutem jest także pożegnanie się z uciążliwymi korkami w drodze do pracy i do domu. To wszystko powoduje, że więcej czasu można poświęcić rodzinie, zwykłym codziennym zajęciom, takim jak gotowanie obiadu, ale nawet swoim pupilom, mogąc je wyprowadzać na spacer więcej niż tylko 2 razy dziennie. Wiele osób podkreśla także, że przez ostatni rok zaczęli nadrabiać braki w zakresie filmów i literatury. Pandemia zatem mogła przyczynić się do tego, że część z nas skupiła się mocniej na swoim rozwoju intelektualnym.

Praca zdalna stała się także bardzo dobrym rozwiązaniem dla introwertyków. Nie każdy potrafi się skupić na głośnym „open space” w dużych korporacjach czy nawet w mniejszych biurach, gdzie cały czas brak jest prywatności, a każdy ruch może być kontrolowany przez innych. Ci, którzy lubią czuć swobodę, na pewno chwalą sobie rozwiązanie home office.

Elastyczność ze strony pracodawców w kwestii pracy zdalnej ostatnimi czasy była coraz bardziej w cenie, a obecnie staje się już standardem. Oprócz wynagrodzenia jest to jeden z czynników, na który nawet po zakończeniu pandemii, będą zwracać uwagę poszukujący pracy. Okazuje się jednak, że nie każdy uważa pracę z domu za przywilej.

Kto nie przepada za pracą z domu

Z pewnością nowa rzeczywistość jest trudna do zaakceptowania dla ekstrawertyków, którzy lubią jak wokół nich dużo się dzieje. Kontakt za pomocą skype czy innych narzędzi nie zaspokaja ich potrzeb w zakresie kontaktów międzyludzkich. Takie osoby nie odnajdują się dobrze w obecnej sytuacji i po zakończeniu pandemii chętnie wrócą do niegdysiejszego modelu pracy stacjonarnej.

Za home office nie przepadają także ci, którzy spędzając całe dnie w pracy, zostali nagle zamknięci w domu z żoną i dziećmi. Chociaż z pewnością trudno jest mówić o kulcie pracy w polskiej kulturze to na pewno część pracowników średniego i wyższego szczebla zarządczego w przedsiębiorstwach znaczną część swojego życia poświęca życiu zawodowemu. Nagłe zmiana trybu życia była na pewno szokiem dla niejednego pracoholika.

Perspektywy zmian na rynku pracy

Rynek pracy nieustannie ewoluuje. Ostatnimi czasy zmiany te były bardzo odczuwalne. Mając je w pamięci, warto zastanowić się: co dalej? Przede wszystkim czy pewne rozwiązania zostaną z nami na zawsze. Z pewnością praca zdalna to już nie tylko przyszłość jak jeszcze przed rokiem. To już jest nasza teraźniejszość i trudno uwierzyć, że może się to kiedyś zmienić. Bo niby dlaczego? Dla pracodawców to ogromna oszczędność. Kawa, herbata, prąd, ale przede wszystkim powierzchnia biurowa. Coraz częściej słyszy się, że mniejsi i więksi gracze na rynku rezygnują z części biur, bo doskonale wiedzą, że obecne rozwiązania dotyczące zdalnej pracy zatrudnionych się sprawdzają. Oznaczać to będzie pewnie niemały kryzys na rynku nieruchomości. Biura owszem, będą nadal utrzymywane i będą powstawać, ale można założyć, że w mniejszym zakresie i będą one pełniły raczej funkcje administracyjne i reprezentacyjne.

Często, szczególnie stykając się z praca w korporacjach, można spotkać się z hasłami integracji pracowniczej, podkreślania wagi zacieśniania relacji. Specjaliści z zakresu HR zaznaczają jak ważne są te aspekty w kontekście budowania zespołu i tym samym pozytywnych rezultatów pracy. Sądzić można jednak, że kwestie te, w zderzeniu z twardą ekonomią i możliwością zaoszczędzenia sporych sum przez pracodawców, zejdą na drugi plan oraz zostaną oparte głównie na kanałach wirtualnych.

Nadal trudno nam czasem uwierzyć, że kultura pracy tak się zmieniła. Sądzić można, że nastąpiła także prawdziwa rewolucja w kwestii zaufania pracodawcy do pracownika. Praca zdalna nie była kiedyś rozwiązaniem zbyt powszechnym właśnie z powodu nieufności jaką żywili szefowie przedsiębiorstw, zakładając że pracownik niekontrolowany to pracownik, którego wydajność będzie znacznie niższa. Na podstawie danych z wielu firm okazuje się, że ta wcale nie jest niższa, a wręcz odwrotnie. Oznacza to, że jako ludzie lepiej czujemy się, kiedy posiadamy swobodę i wolność działania niż kiedy patrzy się nam na ręce.

Choć ciężko mówić o jakichkolwiek dobrych stronach pandemii, to przyznać trzeba, że utorowała ona z pewnością drogę licznym innowacjom i spowodowała całą lawinę zmian, które w dalszej perspektywie spowodują również głębokie przemiany kulturowe na różnych płaszczyznach, nie tylko w przypadku sposobu wykonywania pracy i relacji między pracodawcą, a pracownikiem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Publicystyka ogólna i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *