Przedwojenne sylwetki #5 – Stanisław „Cat” Mackiewicz

W dzisiejszym wpisie przypomnimy sylwetkę Stanisława „Cat” Mackiewicza, konserwatywnego publicysty i polityka, a także premiera rządu RP na uchodźstwie w latach 1955-56. Jest to postać dla wielu kontrowersyjna i niejednoznaczna, to też zwłaszcza z tego względu warto o niej napisać.

Wczesne lata

Stanisław Mackiewicz urodził się 18 grudnia 1896 r. w Petersburgu. Pochodził z rodziny tytułującej się herbem Bożawola. Ojciec Antoni był dyrektorem firmy importującej wina. Mackiewicz kształcił się w kilku miejscach, m. in. w Petersburgu, także w Warszawie i Krakowie. Zdobył tytuł magistra prawa. Mackiewicz mając 30 lat zaangażował się w działalność publicystyczną, stając się założycielem dziennika „Słowo”, wydawanego w Wilnie. Od tego momentu zaczął zdobywać popularność. Słynął z niezwykle ciętego języka oraz braku kurtuazji w wypowiedziach. Pisał i mówił to, co myślał, nie zważając na konsekwencje. Pseudonim „Cat” przylgnął do niego na stałe. Jedni mówią, że odnosił się do kota, który chodzi własnymi ścieżkami, a drudzy że związany był z religią katolicką, z którą identyfikował się Mackiewicz. Posługiwał się również pseudonimami: Gallieni GallusQuand meme oraz Gaston de Cerizay.

Okres międzywojenny i II Wojna Światowa

W okresie międzywojennym Mackiewicz był gorliwym zwolennikiem Piłsudskiego. Podczas zamachu majowego stanął po jego stronie, a dwa lata później wystartował z list BBWR i aż do 1935 r. był z jego ramienia posłem na Sejm RP. Wspomnieć należy, że w tym czasie był członkiem Komisji Konstytucyjnej opracowującej projekt zmiany ustroju Rzeczpospolitej. Dokonało się to we wspomnianym 1935 r., kiedy to w życie weszła konstytucja kwietniowa.

Mackiewicz przez cały czas podkreślał jak niebezpieczny może być konflikt z Niemcami. W 1938 r. na łamach „Słowa” napisał: „Upatrujemy w Hitlerze sojusznika w walce ze światem bolszewików, ale na tę wojnę chcemy iść nie jako giermek za rycerzem, ale jako towarzysz równorzędny i pełnoprawny”. Niemcy w tym czasie nieustannie rosły w siłę, w marcu 1939 nastąpił rozbiór Czechosłowacji, co zresztą Mackiewicz przewidywał od dłuższego czasu. W jego tekstach z tego okresu można zauważyć coraz większe zaniepokojenie zbliżającą się wojną. W 1939 roku opublikowana została  jego „Książka moich rozczarowań”, w której Mackiewicz zawarł wszystkie swoje niepokoje dotyczące polityki zagranicznej Polski. Cat zaznaczył w niej, że polsko-niemiecka polityka była zdecydowaną porażką.

W 1939 roku Mackiewicz trafia do obozu w Berezie Kartuskiej. Paradoksem jest, że kilka lat wcześniej, kiedy ten obóz dla przeciwników politycznych powstawał, Cat wyrażał dla tego pomysłu zdecydowaną aprobatę. Powodów zesłania do obozu odosobnienia należy doszukiwać się we wcześniejszych, bardzo ścisłych związkach pisma przez niego redagowanego z obozem sanacyjnym, który nie był w stanie wybaczyć Catowi jego przejścia do opozycji, oraz w ówczesnym znaczeniu konserwatywnego dziennika wileńskiego dla kształtowania opinii publicznej. Sytuację tę zresztą przewidział w „Słowie” Adolf Bocheński, stwierdzając w styczniu 1936 r., że głoszenie poglądów opozycyjnych doprowadzi Cata do „Brześcia, którego bronił, lub do Berezy, którą pochwalał”.

W czasie wojny Mackiewicz wyjechał do Francji. Po jej kapitulacji pragnął namówić Władysława Raczkiewicza na porozumienie się z Hitlerem, twierdził że wojna przez Polskę jest całkowicie przegrana. Później zaś wyjechał do Anglii ostatecznie popadając w konflikty z praktycznie wszystkimi ze świata polityki. Nawet  idiotą nazwał Władysława Sikorskiego, a powodem oburzenia Mackiewicza było zbliżenie Sikorskiego ze Związkiem Radzieckim.

Po zakończeniu wojny Mackiewicz został w Londynie. 8 czerwca 1954 r. Cat-Mackiewicz przyjął nominację na urząd Prezesa Rady Ministrów RP. Trwającą niemal dokładnie rok misję podsumował w typowym dla siebie stylu. „Obecne moje zajęcie, czysto oczywiście teatralne, ma coś w sobie z takiej commedia dell’arte. Oto wyobraź sobie, że to stronnictwa prawdziwe, że naprawdę jest budżet, prawa, że to kogoś poza bawiącymi się wspólnie jeszcze interesuje, i w tych warunkach pokaż, co potrafisz. Ruch cząsteczek kropli deszczu jest taki sam, co ruch planet we wszechświecie, intrygi polityczne w Radzie Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej są takie same, co w wyrafinowanym parlamencie francuskim, może nawet subtelniejsze i gwałtowniejsze, bo tu ludzie nie mają nic innego do roboty, przypominają głodne pająki, które, podobno, zamknięte w naczyniu szklanym same siebie zjadają ze złości”

Powrót do Polski

„Cat” powrócił do Polski w 1956 r. Na lotnisku oprócz rodziny przywitali go członkowie PZPR, m. in. Jerzy Putrament, prezes Związku Literatów Polskich. Jako powód powrotu podawał troskę o moralną kondycję polskiego społeczeństwa. Faktem było jednak to, że od dłuższego czasu Mackiewiczowi doskwierał materialny niedostatek. Jego powrót pomógł komunistom uwiarygodnić panujący wówczas w Polsce ustrój, co wzmocniło także wydanie książki pt. „Londyniszcze”, w której Cat ośmieszał polską emigrację w Londynie. Zbliżenie do obozu władzy nie było jednak permanentne. Mackiewicz zaczął krytykować partię rządzącą, podpisał także „List 34”, wymierzony przeciwko cenzurze w Polsce. Mackiewicz był wielokrotnie nakłaniany do wycofania swojego poparcia, czego finalnie nie zrobił. Planowano wytoczenie procesu, w którym miał być oskarżony o działalność przeciwko polskiemu państwu. Do procesu nie doszło z racji śmierci „Cata”. Zmarł 18 lutego 1966 r. w Warszawie i został pochowany na Powązkach.

Postać Mackiewicza wzbudza wiele kontrowersji. Słynął z tego, że bez ogródek poddawał krytyce polską scenę polityczną, nie szczędził epitetów i miał dużo wrogów. Był politycznym realistą. Jego bezpośredniość dodawała mu wiarygodności, nie mniej cieniem kładzie się na jego osobie etap powojenny, kiedy to wrócił do kraju i poparł ówczesną partię rządzącą.

Na koniec jeden z jego cytatów o Polsce: „O Polsko! Jesteś gorąco kochana i zasługujesz na tę wielką miłość, bo jesteś jak kobieta przepiękna, przekształtna z czarownymi oczami i cudownym głosem, ale w stanie wielkiego zdenerwowania, która sobie samej krwawi piękne ręce o kraty i druty kolczaste, bez innych rezultatów prócz straty zdrowia, sił i krwi.”

 

Źródło obrazka: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przedwojenne sylwetki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *